Kocia Wiedza: Obroża. Czy i kiedy warto ją zakładać.

Czy warto zakładać kotu obrożę? Wszystko zależy w jakim celu chcemy umieścić ją na naszym pupilu, czemu taka obroża ma służyć. Wielu właścicieli zakłada kotom obrożę po to, by ładnie wyglądały. Mamy do wyboru obroże skórzane, tekstylne, z cekinami, podszywane filcem, z ekoskóry, są wstążki, muchy i inne podobne ozdoby. Prawda jest taka, że takie obroże są dla właściciela, nie dla kota. Niektóre zwierzęta łatwo przyzwyczajają się do gadżetów, inne nie. Załóżmy, że nasz kot nie ma nic przeciwko skórzanej obróżce, zapinanej na piękną złotą klamrę. Chodzi paradnie po domu, z dumnie wypiętą piersią, a my podziwiamy jak ślicznie wygląda z nową ozdobą na szyi. Przecież mu ona nie przeszkadza, a nasz dachowiec wygląda jak z wystawy.

Tyle, że taka obroża może stanowić śmiertelne niebezpieczeństwo dla naszego zwierzaka. Kot niewychodzący zostaje w domu sam na wiele godzin. Obroża zapinana na klamrę może o coś zahaczyć, nawet nie przy chodzeniu, a na przykład przy skoku. Kot może zawisnąć na klamce i nie móc jej w stanie zdjąć. Nie mogąc uwolnić się z gadżetu umrze w męczarniach przez uduszenie. Podobnie sprawa ma się, z takimi obrożami, u kotów wychodzących. Zahaczenie o gałąź, czy ogrodzenie może doprowadzić do śmierci. Kolejnym ogromnym niebezpieczeństwem noszenia takiej obroży jest możliwość, iż kot przełoży przez nią łapę. To może zdarzyć się kiedy będzie próbował ją zdjąć, drapać się, czyścić. Tak, kot potrafi przełożyć przednią łapkę przez obrożę zapiętą na szyi. Niestety, wyjęcie jej często okazuje się niemożliwe. Próbując wydostać się z takiej pułapki zwierzę często doprowadza do tego, że pod pachą powstaje głęboka rana. Po powrocie do domu możemy więc zastać pupila w stanie bliskim śmierci przez wykrwawienie. W najlepszym wypadku i tak trafimy do lecznicy na szycie. Trzecie niebezpieczeństwo, to możliwość nasunięcia przez kota obroży na żuchwę, lub pysk. Może to prowadzić choćby do przecięcia kącików pyszczka. Zwierzę może różnie zachować się w takiej sytuacji, jeśli wpadnie w panikę, może wystawić sobie żuchwę, czy zadać inne obrażenia uderzając np. o meble.

Trudny temat: Obroże z dzwoneczkiem.

Kiedyś bardzo popularne, teraz, na szczęście, wychodzą już z mody. Obroże z dzwoneczkiem są nie zdrowe dla naszych mruczków. Może się nam wydawać, że dzięki nim te wychodzące nie będą w stanie upolować swojej zdobyczy, a te w domu zawsze znajdziemy idąc śladami dźwięku. Nie. Kot bardzo szybko potrafi nauczyć się chodzić i skradać tak, by dzwonek się nie ruszał. Jednak spójrzmy prawdzie w oczy, nie da się żyć z nim tak, by w ogóle nie dzwonił. Wyobraź sobie, że ktoś przy każdym twoim ruchu dzwoni dzwoneczkiem tuż obok twojego ucha. Wystarczy, że ruszysz głową. Nieustanne „dzyń, dzyń, dzyń, dzyń”. Cały czas, kiedy idziesz do toalety, kiedy się myjesz, kiedy przewracasz się w łóżku na drugi bok, kiedy jesz śniadanie, albo starasz się odpoczywać pieląc ogródek. Czy byłoby to przyjemne? Czy raczej doprowadzałoby cię do szału? Dzwonek nie daje ci odpocząć, nie słyszysz prawidłowo, bo dzwonienie zagłusza inne dźwięki. Dodajmy do tego, że koty słyszą znacznie lepiej niż ludzie. Dzwoneczki przy obrożach jedynie drażnią zwierzęta i mogą doprowadzić do trwałych zaburzeń słuchu. A stres związany z nieustannym dzwonieniem może doprowadzić do autoagresji, czy innych zaburzeń psychicznych u kota.

Dlatego, choć może wydawać się nam, że to przydatne, nie warto kupować obroży z dzwonkiem. Ona naprawdę sprawia naszym mruczkom ból i powoduje niewyobrażalny stres.

A co z wychodzącymi?

Mówiliśmy już o obrożach na klamrę zarówno u kotów domowych, jak i wychodzących. No ale przecież na kota wychodzącego czeka wiele niebezpieczeństw i może jednak warto by rozważyć założenie obróżki? Jedyną, w miarę bezpieczną, obrożą dla kota wychodzącego jak obroża zapinana „na klik”, chodzi o to, że przy zahaczeniu, kiedy kot ją pociągnie obroża sama się rozepnie. Taka obróżka jest dobra pod wieloma względami. Można przyczepić do niej adresówkę, GPS, czy odblaski. Te ostatnie mogą uchronić pupila przed zagrożeniami, jakie czyhają na niego w nocy. Niestety, trzeba liczyć się z tym, że kot taką obrożę może łatwo zgubić. Najlepiej więc jest mruczka zaczipować.

Obroże feromonowe, przeciwpchelne, przeciwkleszczowe.

Obroże nasączone substancjami, które mają chronić naszego kota wydają nam się dobrym rozwiązaniem. I owszem, w wielu przypadkach są. Niestety z zakładaniem ich wiążę się takie samo ryzyko, jak przy obroży z klamrą. Można je zastosować, jeżeli znamy swojego kota i możemy zapiać mu taką obrożę na tyle luźno, że będzie w stanie zdjąć ją sobie z szyi, a przy zawiśnięciu po prostu wysunie z niej głowę. Mimo to warto wybrać alternatywne sposoby na pasożyty, czy stres. Bardzo dobrym rozwiązaniem są feromony z dyfuzorem do kontaktu. Na pasożyty zaś można zastosować krople zakrapiane na kark.

Inne gadżety.

Muszki, krawaty, wstążki, kokardki, aksamitki i wiele, wiele innych. Nasz kocurek na pewno będzie wyglądał w muszce przesłodko, a kotka w aksamitce niczym dama z paryskich salonów. Możemy zrobić kotu zdjęcie w takiej ozdobie, no bo kto śmiałby nie pstryknąć fotki tak uroczemu mruczkowi. Ale chodzenie w takich ozdobach jest kotu do niczego nie potrzebne. I nam też nie. Jakkolwiek pupil nie wyglądałby w gadżecie, jego komfort, zdrowie fizyczne i psychiczne są ważniejsze niż wygląd. Dlatego zmuszanie mruczka by nieustannie przebywał w czymś, co go drażni jest zwyczajnie okrutne. I nie mówimy to o kotach typu sfinks, które potrzebują specjalnej pielęgnacji, a o naszych poczciwych, domowych klukach, często zgarniętych z ulicy.

Podsumowanie

Obroża dla kota, w większości przypadków zagraża jego zdrowiu tak fizycznemu, jak psychicznemu. A nawet jego życiu. Jest ona elementem głównie ozdobnym, który cieszyć ma nasze oczy, a nie oczy naszych pupili. Możemy zdecydować się na nią jeśli nasz kot jest wychodzący, ale tylko w przypadku gdy zapinana jest „na klik”, tak by kot mógł ją łatwo rozpiąć. Jednak najlepszym rozwiązaniem, w przypadku gdy zwierzę wychodzi na zewnątrz jest zaczipowanie go. A obroże nasączane specjalnymi preparatami można łatwo zastąpić innymi sposobami ochrony kociego zdrowia.

Bibliografia